Smak tej tarty zawiera esencję życia: kruchość i słodycz. Piekę ją w sezonie śliwkowym co tydzień. Poza sezonem używam jabłek. Jest równie pyszna.
- 250 g mąki
- 125 g zimnego masła
- 100 g cukru pudru
- 2 żółtka
- 2-3 łyżki zimnej wody
- 1 łyżeczka aromatu migdałowego (opcjonalnie)
[/one_third][one_third]Nadzienie:
- 1 kg śliwek
- 2 łyżki cukru
- 1 łyżeczka masła
[/one_third][one_third_last]Beza:
- 3 białka
- szczypta soli
- 125 g (3/4 szklanki) cukru
[/one_third_last]
Zagnieść ciasto, stopniowo dodając wodę. Owinąć folią i wstawić do lodówki na co najmniej pół godziny.
Wypestkować śliwki. Rozgrzać masło na patelni i wrzucić śliwki. Po kilku minutach dodać cukier. Smażyć 15 minut.
Rozwałkować ciasto i wyłożyć nim formę do tarty. Dno ciasta nakłuć widelcem. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 1800C na 20 minut. Ciasto powinno lekko się zarumienić.
Ubić pianę z białek. Jak będzie sztywna po trochu dodawać cukier dalej ubijając.
Na tartę wyłożyć śliwki (bez soku, który powstał w czasie smażenia), a na śliwki pianę z białek.
Piec w piekarniku przez pół godziny w temperaturze 1800C. Po upieczeniu zostawiam tartę w piekarniku do ostygnięcia.




