Postanowiłam zrobić zupę w karaibskich klimatach. Trochę się zastanawiałam skąd wezmę banana do gotowania, po czym stwierdziłam, że nie ma to jak improwizacja. I postanowiłam wykorzystać zwykłego banana. Improwizacja się opłaca!
Składniki na 6 porcji:
[one_half]
- 1,5 kg dyni
- 25 g pestek pinii
- 1 duża cebula
- 50 g masła
- 1 łyżeczka soli
- ½ łyżeczki białego pieprzu
[/one_half] [one_half_last]
- 2 łyżeczki mielonej kolendry
- 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
- 1 l bulionu warzywnego (w proszku lub kostce)
- 1 banan (najlepiej do gotowania)
- 250 ml soku z jabłek
[/one_half_last]
Rozgrzać piekarnik do 180o C. Dynię pokroić na duże kawałki, położyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (skórką do góry). Blachę wsunąć na dolną półkę piekarnika i piec przez 35 minut.
Pestki pinii posiekać. Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Masło rozgrzać w dużym garnku, wrzucić pestki pinii i zarumienić na średnim ogniu (nie przypalić). Dodać cebulę i przyprawy oraz sól. Dusić całość przez 10 minut.
Do garnka wlać bulion i zagotować.
Jeśli posiadamy banana do gotowania, obieramy go, kroimy na plasterki i gotujemy na średnim ogniu 10 minut. Jeśli nie mamy takiego banana, to pod koniec dodamy zwykłego.
Dynię po wyjęciu z piekarnika obieramy i kroimy na małe kawałki. Nie muszą być równe i tak wszystko zmiksujemy. Do garnka włożyć dynię i wlać sok jabłkowy. Gotować na małym ogniu 20 minut. Teraz dodajemy zwykłego banana (jeśli nie mieliśmy innego). Kroimy w plasterki i dodajemy do zupy. Gotujemy 3 minuty.
Zupę miksujemy i gotujemy jeszcze ok. 3 minut. Ozdabiamy plasterkami banana.





Mmmmmmmmm wyglada i zapewne smakuje pycha :)