5 kilo żywej wagi. Taki okaz dyni wyrósł na mojej działce. Do rekordu świata brakuje jej hmmm… jakieś 816 kilogramów (słownie: osiemset szesnaście). Ale na co mi tyle kilogramów? I tak będę jadła ją przez tydzień. Co najmniej…
Nastał koniec września, a ta wariatka jeszcze kwitła. W lecie wyglądała jak łąka pełna kwiatów… A co to za diabelskie nasienie? Czort ją wie, bo na opakowaniu z nasionami było tylko napisane, że nadaje się na Halloween. Czyli jednak ma coś z diabła…
No i jak się rozprawić z taką zawodniczką? Zrobiłam to na kilka sposobów:
Gnocchi dyniowe
Zupa dyniowa z czosnkiem, cebulą i ziołami
Roszponka z dynią grillowaną
Karaibska zupa z dyni
Zapiekanka dyniowo-makaronowa
Dynia w occie z cynamonem i goździkami




